Kiedy słyszysz „sesja kobieca”, co przychodzi Ci do głowy?
Bielizna, sensualne pozy, odkryte ciało?
Sesja kobieca może wyglądać właśnie tak – ale absolutnie nie musi.
Może być elegancka, modowa, minimalistyczna, delikatna albo mocna. Możesz stanąć przed aparatem w garniturze, ulubionej sukience czy jeansach. Najważniejsze jest to, żeby zdjęcia były zgodne z Tobą i z tym, jak sama chcesz siebie zobaczyć.
Świetnym przykładem jest moja sesja z Anią.



Kobiecość w garniturze? Zdecydowanie tak
Ania trafiła przed mój obiektyw jako zwyciężczyni konkursu, który stworzyłyśmy wspólnie z lokalnymi markami.
Przy tym projekcie połączyłyśmy siły – ja odpowiadałam za zdjęcia, malowanalala_official za makijaż, hubert.c.hair za włosy, a okulis_salonyoptyczne był również częścią naszej współpracy.
Każdy dołożył do tej sesji swoją część i dzięki temu mogłyśmy stworzyć dla Ani całe doświadczenie, a nie tylko godzinę przed aparatem.
Efekt?
Mocne światło, czerń, garnitur, okulary i zdjęcia pełne charakteru. Bez bielizny. Bez odsłaniania ciała. Bez próby wpisania Ani w jeden określony obraz „kobiecej sesji”.


Czy trzeba umieć pozować?
Nie.
To jedno z najczęstszych pytań przed pierwszą sesją i naprawdę nie oczekuję, że będziesz wiedziała, co zrobić z rękami albo jak ustawić się do aparatu.
Od tego jestem ja.
Podczas zdjęć prowadzę Cię, pokazuję ustawienia i podpowiadam, co zrobić. Ty nie musisz przychodzić na sesję z umiejętnością pozowania.
Masz przyjść jako Ty.




A kiedy jest dobry moment na sesję kobiecą?
Na 30., 40. czy 50. urodziny. Po ważnej zmianie. Jako prezent dla siebie.
Albo zupełnie bez okazji.
Nie musisz czekać, aż schudniesz, zmienisz włosy albo wydarzy się coś, co będzie wystarczającym „powodem” do zrobienia sobie profesjonalnych zdjęć.
Ty możesz być okazją.
Sesja kobieca może być sensualna. Może być delikatna. Może być elegancka. Może mieć modowy charakter i wyglądać właśnie tak jak sesja Ani.
Bo nie istnieje jeden przepis na kobiecość.






